Kategorie: Wszystkie | Newsy
RSS
piątek, 13 sierpnia 2010
Stajemy ramię w ramię w bardzo trudnej sytuacji. Kilku z naszych kolegów zostało zatrzymanych w greckim areszcie. Jeden z nich został skazany na dwa lata i pięć miesięcy więzienia. Czterech pozostałych otrzymało wyroki w zawieszeniu. Do ich uwolnienia potrzebna jest niemała kwota liczona w tysiącach euro. Przeliczając na złotówki, mamy do czynienia z sumą kilkudziesięciu tysięcy złotych. Musimy im pomóc, w jak najszybszym trybie zdobywając te pieniążki. Dlatego liczymy teraz na wszystkich prawdziwych Kibiców. Liczy się każda złotówka! Każdy z nas, obecnych na stadionie w Salonikach, mógł stać się ofiarą „łapanki”, której bezpodstawnie dokonywali greccy policjanci. Jednak my wróciliśmy szczęśliwie do domu, zaś nasi koledzy pozostali. Wierzymy również w pomoc osób, które nie miały możliwości udać się do Grecji, kibiców przebywających zarówno w Polsce, jak i za granicą!

Wszyscy obecni na meczu z grecką drużyną przeżyli zatrważające momenty. Zewsząd napływają słowa oburzenia odnośnie zachowania „kibiców” Arisu w stosunku do działaczy Jagi. Jednak media omijają, a wręcz przeinaczają wydarzenia z naszym udziałem. Przez całe spotkanie byliśmy atakowani przez „fanów” miejscowej drużyny. W naszym kierunku nieustannie leciał grad nie tylko kamieni, ale także (szczególnie ze strony trybuny VIP) szklanych przedmiotów. Ochrona oraz policja umożliwiały miejscowym kibicom takie zachowanie poprzez ignorowanie tego faktu i zasłanianie ich. Nawet nie mieliśmy możliwości zrealizować celu, w jakim przyjechaliśmy setki kilometrów – nie mogliśmy dopingować i wspierać naszej drużyny w tym jakże ważnym meczu. Przez większość spotkania niemal czterysta osób musiało skupiać się na unikaniu, lecących z różnych kierunków na nasz sektor, przedmiotów. Niestety, nie wszystkim się to udało. Kibice Jagiellonii nie mieli jednak dostępu do opieki medycznej! Ponadto przetrzymywani przez długi okres czasu (do późnych godzin nocnych!), w tak nieznośną pogodę, nie mieliśmy dostępu do wody! Na domiar złego, policja znajdująca się na naszym sektorze, prowokacyjnie popijała napoje chłodzące. Greccy „stróże prawa” próbowali opluć i zerwać nasze flagi oraz niejednokrotnie bez przyczyny używali pałek w stosunku do kibiców Jagi. Wiele osób zostało dotkliwie pobitych. W mediach podawana jest informacja, iż na stadionie byliśmy w posiadaniu ostrych narzędzi, łomów i innych (czego to nie wymyślą!). Tymczasem przy wejściu na sektor byliśmy tak dokładnie obszukiwani, że zabierano nam nawet zapalniczki!

Czarę goryczy przepełnia fakt, iż media przedstawiają nas w złym świetle. Zdajemy sobie sprawę jak mogło to wyglądać z punktu widzenia postronnego obserwatora. Jednak rzucona w kierunku „kibiców” Arisu raca nie mogła równać się z tym, co zgotowali nam w Salonikach miejscowi. Dysponujemy nagraniami i zdjęciami, które są tego dowodem. Wszystkich Kibiców Jagiellonii będących w posiadaniu kolejnych filmów i zdjęć prosimy o kontakt! Ponadto zachęcamy do ich opublikowania i ukazania wszystkim, którzy tak pochopnie wyciągnęli wnioski na nasz temat. W Salonikach zetknęliśmy się ze spaczonym wymiarem sprawiedliwości, totalnym bezprawiem i prowokacją. Możemy śmiało powiedzieć, że to co tam zobaczyliśmy było chore, a „kibiców” Arisu z pewnością nie możemy nazwać ludźmi. Na każdym kroku odgrażali, atakowali, zachowywali się jak zwierzęta. Jeżeli ktoś narzeka na kibiców w Polsce, powinien szybko temu zaprzestać. Ponadto stadion Arisu nie jest miejscem, gdzie powinny odbywać się mecze takich rozgrywek, jak Liga Europejska. Stanowi to niebezpieczeństwo zarówno dla drużyn przyjezdnych, jak i kibiców. W tym celu także podejmiemy odpowiednie kroki.

Jednak walka o dobre imię w tej chwili musi zejść na drugi plan. Najważniejsza jest pomoc chłopakom, którzy utknęli w Grecji. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby tego dokonać. Teraz prosimy fanów Jagiellonii oraz wszystkich, którzy rozumieją tą trudną sytuację, o dokonywanie wpłat na rzecz uwięzionych fanów Żółto-Czerwonych. Żadna złotówka nie pójdzie na marne, wszystkie wspomogą poszkodowanych chłopaków! Bracia, teraz wszystko w Waszych rękach…

Wpłaty na konto

Adam Tołoczko Z dopiskiem „POMOC CHŁOPAKOM” 90 1940 1076 4953 3606 0000 0000 Lukas Bank

Dane do przelewu międzynarodowego: SWIFT: LUBWPLPR IBAN: PL90 1940 1076 4953 3606 0000 0000

PayPal: sawicki_michal@wp.pl
08:42, sprawcyzamieszania
Link Komentarze (2) »
czwartek, 17 czerwca 2010
Jako, że wciąż mimo dwóch miesięcy zaglądacie na mojego bloga w ilości 40-50 wejść tygodniowo, czuje się zobowiązany coś tam napisać. Mam pomysł na kilka notek, ale po prostu brak mi czasu. Dziś więc tylko krótka relacja.

Jako, że praktycznie każda osoba z Fc Winkiel brała mniejszy lub większy udział również w organizowaniu dopingu na Żubrach, należy wspomnieć o ostatnim wekendzie. Wtedy to część naszej grupy w sile ośmiu osób + jedna gościnnie została ugoszczona na cały weekend w sympatycznym mieście Ciechanowiec. Gdyby ktoś nie wiedział to :

Image and video hosting by TinyPic

Oprócz grania, chlania i innych rozgrywek, punktem kulminacyjnym wyjazdu miała być reaktywacja dopingu na meczu Unii Ciechanowiec o utrzymanie w A-klasie. Ostatecznie do meczu nie doszło więc juniorzy Unii zmierzyli się z juniorami Orląt Czyżew, zwyciężając 8:0. Sił do dopingu starczyło nam tylko na 30 minut, reszta to wesołe oglądanie, pirotechnika i kontrolowana ustawka :) Na uwagę zasługuję obecność na tym meczu również flagi Sprawcy Zamieszania, stąd w gruncie rzeczy owa relacja.

Image and video hosting by TinyPic

Na meczu około 50 widzów. Fc Ciechanowiec zapowiedział zorganizowany przyjazd na pierwszy mecz Żubrów w sezonie, o ile tylko nie będzie kolidował z Jagiellonią.

Dzięki dziewczyny i chłopaki za gościnę. Zapraszamy do nas, koniecznie z Waszą flagą. Dajcie nam okazję do gościnnego rewanżu :-) Oczywiście wiadomo widzimy się na Słonecznej i na wyjazdach, ale wierzę że chociaż ten raz przyjedziecie konkretnie również na Żubry. Liczę na kilkukrotne pobicie frekwencji Waszej delegacji z meczu z Pruszkowem.

Fc Winkiel & Fc Ciechanowiec :-)
18:20, sprawcyzamieszania
Link Komentarze (1) »
czwartek, 22 kwietnia 2010
Tylko o czym ? Tak się właśnie zastanawiam o czym mam pisać na tym blogu jeszcze czy zawiesić go do ewentualnego następnego sezonu, jeżeli takowy nastąpi. Przechodziłem już przez różne nastroje w kibicowskim życiu, ale tak ostrego zniechęcenia nie pamiętam. Po takim sezonie wszystkiego się człowiekowi odechciewa.

Tak mi się wydaje, że Klub Kibica jest po prostu nikomu nie potrzebny. Zawodnicy raz podziękują, raz nie. Przy wizycie na treningu przed meczami z Politechniką, miałem wrażenie że wielkiemu strategowi Bogusiowi pięcioma minutami zburzyliśmy cały trening. Zawodników którzy zachowali się wtedy ok lub powiedzieli dokładnie to, czego oczekiwaliśmy też było zaledwie kilku. A przecież podobno jest klub kibica, którzy zawodnicy szanują. Ja oznak nawet minimum szacunku u większości niestety nie widziałem.

Kibicom obok też przeszkadzamy, bo nie mogą spokojnie patrzeć na mecz a potem wymądrzać się na forum. Bo tu obok się drą i czasem to w ogóle używają słów wulgarnych. Po co to, na co to ? Po co więc dopingować, przecież lepiej oglądać w ciszy słysząc odbijanie parkietu, a szczytem białostockiej spontaniczności będą brawa po akcjach ...

Białystok zawsze umiał się bawić. Z tego słyneliśmy na tle kibicowskiej Polski. Jednak jak zwykle słynęła i słynie ( choć już trochę mniej ) niestety tylko Jagiellonia. Skoro odpowiedzenie kto wygra mecz lub nie daj Panie Boże zrobienie fali wymaga chyba złożenia pisemnnej prośby każdemu z osobna o ten jakże heroiczny wysiłek.

Po co robić oprawy, skoro ich nikt nie widzi. No całe szczęście, że robią to na swoim sektorze, bo przecież jeszcze by zasłonili trzydzieści siedem i 2 dziesiąte sekundy spotkania, gdyby chcieli zasłonić trybuny na środku. Po co zarywać noce użerając się z sąsiadami wzywającymi policję, skoro oprawy nie wydają się być nikomu potrzebne. Po co dokładać do tego własne pieniądze, skoro i tak nikt tego nie docenia.

Po co wrzucić symbolicznego zeta do puszki ? Przecież i tak wszystko przepijamy i przejadamy w najdroższych restauracjach miasta. Oprawy przecież są gratis : materiały, farby, folie, spraye, kijki, pirotechnika, programy, pamiątki rozdają w sklepach za darmo - wystarczy okazać identyfikator klubu kibica. A jak się prosi o jakieś symboliczne drobne - to zgred ze śmiechem wrzuca dosłownie 2 grosze ... Smutno patrzeć jak wszyscy przechodzą obojętnie i jeszcze bezczelnie udają, że nie słyszą. Co jeszcze mielibyśmy zrobić, by udowodnić że idą na kibicowskie cele. Sektorówkę na całą trybunę ??? Nie ma sprawy, tylko najpierw wrzućcie chociaż kilka stówek na każdym meczu.

Po co robić pamiątki ? Po co komu vlepki, szaliki, jeżeli kibice uczęszczający na rozgrywki klubu występującego do niedawna na zapleczu ekstraklasy nie potrafią wykupić 40 szalików czy 100 kompletów vlepek. Szaliki nie zeszły do dziś, vlepki które nie zostały sprzedane w trakcie sezonu rozdaliśmy między sobą na potrzeby wyjazdów wakacyjnych. Po co więc coś robić, skoro i tak prawie nikt tego nie kupuje ?

Postawa młodych w klubie kibica w przekroju sezonu to jedno. Ale postawa wszystkich na najważniejszym meczu w historii to już wstyd. Większość z Was powinna się kurwa mać wstydzić !!!!!!!!!! Oby pozostałym starczyło sił, by o ten doping na Żubrach jeszcze walczyć.

Szukałem jakichś pozytywów spadku do II ligi i jeden udało mi się znaleźć. Jeżeli Tur nie awansuje, może odbudujemy zgodę :-) Oczwyiście rogatym Bielszczanom życzę powodzenia w fazie play-off, a nam ewentualnego przystąpienia do rozgrywek II ligi.

14:12, sprawcyzamieszania
Link Komentarze (2) »
czwartek, 08 kwietnia 2010
Synek, bo jak ja Cie pierdolne. Nie ma takiego grania !!! No i stało się to, czego większość się obawiała a reszta poza małą grupką była pewna. Wracamy do koszykarskiego zaścianka, jakim niewątpliwie jest druga liga. Czy można było tego uniknąć i czy zrobiono wszystko w tym kierunku, to niech oceniają ludzie znający się na koszykówce. Ja dodam się od siebie kilka refleksji ogólnych, które w zasadzie są oczywistościami, dorzucę kilka podziękowań i wątków prywatnych.

Od samego początku istnienia klubu podziwiam zarząd. Krytykowani zewsząd, działający bezintresowownie walczą z wiatrakami. Walczą o ten klub i na pewno będą walczyć o niego dalej, by po roku może wrócił do I ligi. W tym miejscu po prostu dziękuje, pewnie nie tylko w swoim imieniu.

Niestety w naszym mieście nie ma klimatu do kosza. Środowisko białostockich kibiców to w większości rodziny, znajomi zawodników. Plus kilkunastu pasjonatów, no wczoraj trochę osób które zachęcił mecz o wszystko. Szczerze podziwiam ludzi którzy walczą o ten klub, bo to walka dla niewielu. Zapełnienie kameralnej salki ani razu w tym sezonie nie miało miejsca. Jeszcze straszniej wyglądałoby to na hali Włókniarza. Jest Jagiellonia, AZS i to on spija śmietankę. Niestety koszykówka popada w coraz większy regres. No bo jak wytłumaczyć fakt, że gdy organizuje konkurs w którym można wygrać unikatową pamiątkę jakim jest zdjęcie naszego klubu a dostaje łącznie całe zero zgłoszeń. Wysłanie maila i odpowiedź na banalne pytanie - bo chyba każdy wie że pierwszą wizyta kibiców gości to I derby województwa z Turem. Idąc dalej, produkcja 40 szalików do dziś nie zakończyła się sprzedażą wszystkich egzemplarzy, nadal są 5 sztuk do kupienia. Vlepki w większości sami kupowaliśmy i sami oznaczaliśmy Żubrowe tereny. Skoro tak proste pamiątki nie znajdują nabywców, to jak kibice lub klub mają się brać za robienie np. smyczy, bluz czy długopisów. Niestety, dla mnie świadczy to o powolnym, konsekwentnym upadku basketu. Zarówno polskiego, bo nie zmieni tego sam Prokom a co się przekłada na nasze podwórko. Przykre ...

Skoro o kasie. Dziękujemy wszystkim, którzy nie żałowali symbolicznego zeta do puszki kibiców. Pisałem już notkę, w której udowodniłem na zdjęciach, że nie przepijamy tej kasy i nie będę pisał jej ponownie. Przykro słuchać niektóre komentarze i patrzeć jak większość udaje że nie słyszy. Jakie były wpływy, takie były i oprawy. Poniżej 100 zł właściwie nic nie można zrobić, jakiś poziom zaczyna od 150 zł. Można i pewnie podołalibyśmy zadaniu zrobienia czegoś, co wyszłoby poza nasz sektor. Ale tu trzeba już tysiaka i więcej, a przede wszystkim dobrej woli kibiców którzy nie zobaczyliby minuty meczu ... Średnie wpływy z puszki kształtowały się zaś na poziomie 40-50 zł, więc o czym w ogóle jest mowa ??? Była kasa to były oprawy, choć czasem wykonywaliśmy je w warunkach, ujmę to eufemistycznie ciężkich.

Podsumowanie wypada co najwyżej na trójkę. Wykonaliśmy szaliki, vlepki, przekazaliśmy kasę na cel charytatywny na rzecz którego grały Żubry z Turem, zrobiliśmy trzy naprawdę niezłe oprawy, przyłączyliśmy się do ogólnopolskiej kibicowskiej akcji przeciwko Ludwiczukowi, zorganizowaliśmy 2 konkretne pokazy piroteczniczne przed halą, próbowaliśmy zwiększać frekwencję poprzez plakaty i transparent na moście przy parku. No i byliśmy w Pruszkowie, czym daliśmy impuls tamtejszym kibicom do jakiegoś działania w życiu kibicowskim. Wcześniej oni chwalili nas, teraz może być na odwrót. Przez mecze przewinęła się kupa naszych znajomych, których namawialiśmy, by pomogli nam w dopingu, choć koszykówkę mieli generalnie w dupie. Najdalsi przyjechali aż z Ciechanowca, to o czymś świadczy.

Lepszy, gorszy ale cały sezon doping był. Niestety, już nie tak kulturalny jak kiedyś. Zawsze jednak będę stał na stanowisku że lepszy taki niż cisza. Zwyczaje z Jagiellonii dały o sobie w końcu znać, większość z nas wcale nie ukrywa że to Jotkę ma na pierwszym miejscu w sercu a Żubry były z doskoku. Mimo wszystko jakoś było, trójkę można dać. Szkoda, że wczoraj zależało tylko gartsce. Najważniejszy mecz w historii klubu pomimo że rozgrywany w środę, nie dał impulsu kibicom. Nie dała też go gra w ostatniej kwarcie, w których liczyłem że będzie powtórka z Pruszkowa. By podniosła się cała hala, trzeba nie tylko mobilizacji ale również wyniku na styku na parkiecie a w takiego w czwartej kwarcie zabrakło. Szkoda, bo łatwo jest być dumnym kiedy wszystko idzie dobrze ...

Trudno powiedzieć co dalej z Klubem Kibica. W każdym razie jeżeli się teraz rozpadnie, to trudno powiedzieć czy kiedykolwiek jeszcze ludzie spróbują o niego walczyć. Trudno jest walczyć, skoro wtedy kiedy trzeba najbardziej zależy tylko kilku. Mimo tego dziękuje wszystkim za jeszcze jeden sezon.

Na koniec wątek prywatny. Ostatnio zapytano mnie, czy nie żałuje powrotu. Czy nie lepiej było odejść wtedy kiedy faktycznie miałem to zrobić i dostałem fajne pożegnanie ? Tak było lepiej. Jeszcze raz górę wzięło poczucie odpowiedzialności i wiara że człowiek ze stażem i może nawet jakimś autorytetem da radę to jakoś ogarnąć. Nie dałem rady ... U niektórych za głęboko zakorzeniło się chamstwo i pajacowanie. Nawet w meczu sezonu nie dało się przemówić do rozsądku. Szkoda ...

Od tej pory przestaję brać jakąkolwiek odpowiedzialność za to co będzie się działo na trybunach. Jeżeli będą dalej grali a Klub Kibica w takiej czy innej formie będzie istniał chce po prostu przyjść podopingować, a jak nie będe miał ochoty to posiedzieć. Proszę nie uważać mnie za przedstawiciela białostockich aktywnych kibiców, tak samo proszę już nie dzwonić do mnie z pretensjami. Dajcie człowiekowi, którzy przeżył już ćwierć wieku i ma ważniejsze problemy na głowie, zostać pół - piknikiem. Jestem już zmęczony i nie mam siły więcej się denerwować. Tym razem definitywnie i bez wyjatków, minął mój czas.

Do zobaczenia w specjalu do Bydgoszczy, oby :-)
13:26, sprawcyzamieszania
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8
| < Grudzień 2016 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31